Zapraszamy do Fromborka!

ul. Katedralna  8
14-530 Frombork
Kategorie
DZIAŁ HISTORII MEDYCYNY

„Utkwiły bowiem we mnie Twoje strzały”. Anatomia zarazy

Nie karć mnie Panie, w Twoim gniewie
i nie karz mnie w Twej zapalczywości!
Utkwiły bowiem we mnie Twoje strzały
i ręka Twoja zaciążyła nade mną.
Nie ma w mym ciele nic zdrowego na skutek Twego zagniewania,
nic nietkniętego w mych kościach na skutek mego grzechu.
Bo winy moje przerosły moją głowę,
gniotą mnie jak ciężkie brzemię.
(Psalm 38, 2-5)

Zaraza towarzyszyła i towarzyszy wszystkim cywilizacjom i społeczeństwom, kształtując ich historię, zwyczaje i kulturę. Jej na przemian rosnący i malejący oddech powodował, że stanowiła zarówno przekleństwo, jak i codzienność, była oczekiwanym doświadczeniem, wywołującym zawsze ten sam rodzaj strachu i odrazy. Wydawało się, że świat nie może bez niej istnieć. Przychodziła cicho, z pokorą, otulona w słońce, porą późnego lata, by po chwili przeobrazić się w furię, która jesiennym oddechem zmiatała ludzki i zwierzęcy żywot. Zaprzyjaźniona ze Śmiercią, jak jej bliźniacza siostra, gasiła los, wywracała porządek społeczny do góry nogami, czyniła władcą strach i samotność, przyprowadzała rozpacz, biedę i głód. Zezwalała by człowiek padł na kolana i w pokorze uznał własną małość i grzeszność wobec bóstwa/wobec Boga/wobec Sacrum/wobec Natury…

Od czasów starożytnych postrzegano zarazę jako karę zesłaną przez Sacrum na człowieka wskutek jego grzechów, przy czym wyobrażano ją sobie jako deszcz strzał, grotów, pocisków zrzuconych z nieba (złowieszczy aspekt strzały objawia się już w samej nazwie, w j. greckim oznaczał ją wyraz tokson, od którego utworzono słowo toksikon – trucizna).

Starożytnych bogów plagi Apolla, Artemidę i Herkulesa łączyła porażająca moc zsyłania gorączki i zarazy przy pomocy deszczu strzał. Motyw miecza/strzał/grotów/pocisków/błyskawic wymierzonych jako kara na grzeszną ludzkość pojawia się również wielokrotnie w Biblii (najczęściej w Psalmach i księgach profetycznych).

W średniowieczu i czasach nowożytnych topos zarazy pojmowanej jako „boski bicz”, „boska kara”, „strzały boskiego gniewu” trwał nadal. Epidemia była wyrazem mściwości Boga, Jego siły i gniewu, obrazowała boską dezaprobatę, odpowiedź na pogwałcenie praw moralnych.
Tak mocne zjawisko społeczne, medyczne i kulturowe jakim były kolejne epidemie nie mogło -co wydaje się oczywiste-nie wpłynąć na sztukę, stąd intensywna obecność tego tematu w literaturze, malarstwie czy rzeźbie.

W trakcie trwania zarazy fundowano ołtarze i obrazy z wizerunkiem świętych leczących, stawiano tzw. dżumowe kolumny – kamienne słupy z figurą morowego patrona oraz dżumowe krzyże. W kościołach umieszczano epitafia osób zmarłych na zarazę, które w jakże ulotny sposób zachowywały na chwilę portret tych, którzy odeszli nagle… Powstawały dzienniki czasów zarazy, morowe kazania i pieśni. Ściśle związane z epidemicznym czasem były również ikonograficzne przedstawienia tzw. Triumfu Śmierci.

Utkwiły bowiem we mnie Twoje strzały. Anatomia zarazy – to wystawa czasowa, która w oparciu o zachowane dokumenty i dzieła sztuki, przybliża złożoność pojęcia zarazy, ukazując szczególny sposób jej postrzegania przez ludzi żyjących w średniowieczu i czasach nowożytnych.

W części pierwszej zobrazowano medyczne i para-medyczne sposoby ochrony przed epidemią, począwszy od działań chirurgów dżumowych (specyfika form leczenia, strój medyka – jego ikonografia i zastosowanie), przez bogate wykorzystywanie naturaliów i leków, aż po posługiwanie się amuletami. Z dzisiejszej perspektywy szczególnie interesujące wydają się tzw. paszporty dżumowe (z kolekcji prywatnej Pana Emila Przepiórskiego) – pełniące dawniej formę dokumentu umożliwiającego poruszanie się zdrowego człowieka w epidemicznym świecie. Przywołano tu również postać żyjącego w XVIII wieku Andreasa Georga Helwinga, który dał się poznać nie tylko jako troskliwy pastor (grzebiący zwłoki zmarłych na dżumę mieszkańców Węgorzewa), ale także jako znawca roślin, które polecał w celu ochrony przed zarazą.

Część środkową ekspozycji poświęcono ikonograficznemu wizerunkowi Śmierci. Zaprezentowano dwa obrazy z XVI i XVIII wieku ukazujące Triumf Śmierci (z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie oraz z Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej w Gidlach), a także przerys graficzny fragmentu (zaginionego dzisiaj) epitafium Fryderyka Spillera (1633–1638) z kościoła pw. Św. Jerzego w Kętrzynie, ukazującego Triumf Śmierci na tle widoku Kętrzyna (ilustracja znajduje się w zbiorach Biblioteki Muzeum im. W. Kętrzyńskiego w Kętrzynie). Motyw portretów komemoratywnych, łączonych z czasem zarazy reprezentują dwa obiekty: Epitafium sióstr von Kikoll (1727) z kościoła pw. Wniebowzięcia N. M. Panny w Rychnowie, na którym trzy z pięciu ukazanych dziewcząt zmarło w wyniku epidemicznego zarażenia oraz Portret pastora Andrzeja Kowalewskiego (1725, szkoła królewiecka) z kościoła ewangelicko-augsburskiego w Mikołajkach. W czasie najtragiczniejszej epidemii dżumy w Mikołajkach, która miała miejsce w 1711 roku zmarła połowa ludności miasta (osiemset osób), w tym żona pastora i siedmioro dzieci. Dramat i rozpacz Andrzeja Kowalewskiego dokumentował nie tylko jego powściągliwy, milczący portret, ale także tablica epitafijna (zaginiona dzisiaj), na której pastor Kowalewski – z uwagi na tak wielką stratę najbliższych mu osób – został określony boleśnie w epitafijnym wierszu jako pruski Hiob. W tej części wystawy zaprezentowano również dwa przedstawienia alegoryczne: Malowane drzwi z motywem „Tańca Śmierci” (ok. poł. XVIII w.) z kościoła w Dworkowie na Żuławach, obecnie w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu oraz Alegorię przemijania (XVIII w.) z kościoła ewangelicko-augsburskiego pw. Św. Jerzego w Pasłęku.

Ostatnią, trzecią część ekspozycji zadedykowano sakralnym formom „uleczania”, prezentując kult i ikonografię świętych uzdrowicieli oraz patronów anty-epidemicznych, takich jak: św. Sebastian (feretron z 1771 roku, z kościoła pw. Św. Michała Archanioła i Matki Bożej Szkaplerznej w Postolinie), św. Roch (XVIII-wieczny obraz z Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Stoczku Klasztornym, odwrocie feretronu z 1771 roku z kościoła pw. Św. Michała Archanioła i Matki Bożej Szkaplerznej w Postolinie), św. Tekla (XVIII-wieczny obraz z Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej w Gidlach, XVIII-wieczny obraz z kościoła pw. Św. Anny w Krasnej Łące) i św. Rozalia (XVIII-wieczny obraz z kościoła pw. Świętej Małgorzaty w Rogiedlach, XIX-wieczny obraz z kościoła pw. Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty (Sanktuarium Bożej Opatrzności) w Bartągu, XVII-wieczny obraz z Domu Zakonnego Sióstr Świętej Katarzyny w Ornecie). Dodatkowo przywołano również postać św. Alojzego Gonzagi (XIX-wieczny obraz z kościoła pw. Trzech Króli w Kolnie koło Reszla). W trakcie trwania stanów epidemicznych wiele zakonów pomagało w opiece szpitalnej nad chorymi, przez co zakonnicy niejednokrotnie również zarażali się i umierali. Św. Alojzy Gonzaga, należący do jezuitów poniósł śmierć, w wyniku wielkiego oddania i zaangażowania się w pomoc chorującym na dżumę, która zaatakowała Rzym w latach 1590-1591. Wątek cudownego uleczania podsumowuje na ekspozycji niezwykle poruszający tekst, jakim jest pisana ręcznie Suplikacja – Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny z prośbą o ochronę przed epidemią cholery (poł. XIX w., Flandria (?) ze zbiorów Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku.
Zaprezentowane na wystawie eksponaty są zaledwie okruchem pamięci minionych czasów, śladem ludzkich lęków i niepokojów, śladem braku mocy człowieka wobec słabości ciała i znakiem wielkości władającej nad światem Śmierci.

Strach przed zarażeniem był wynikiem ogólnospołecznej mentalności, która kształtowała ówczesnego człowieka – istotę zbudowaną z lęków własnych i cudzych. Jednocześnie ten sam strach doprowadzał do większej ilości zarażeń i zgonów, o czym pisali w średniowieczu i czasach nowożytnych duchowni, jak i medycy – świadkowie czasu zarazy.

Manasse Stoeckel, gdański chirurg i lekarz dżumowy, napisał w swoim dziele Ammerkungen welche Bey der Pest… (1710):
mówię to z czystym sumieniem, na moich rękach więcej umarło ze strachu przed chorobą niż z powodu jej okrucieństwa […] ach, jakże szybko mogą uśmiercić strach i trwoga.
(cytat za: K. Pękacka-Falkowska, Dżuma w Toruniu w trakcie III wojny północnej, Lublin 2019)

Wystawa Utkwiły bowiem we mnie Twoje strzały. Anatomia zarazy przywraca pamięć o zdarzeniach minionych, ale też zadaje pytania… Czy człowiek dzisiejszy, nadal doświadczany epidemiami, w tym epidemią z 2020 roku, jest w stanie odnaleźć we własnym sercu pokorę wobec wielkości Natury? Jak bardzo różnimy się od ludzi żyjących kila stuleci wcześniej? A może wcale się od nich nie różnimy?

Warto pamiętać, że doświadczenie zarazy jest naszą traumą pokoleniową, którą w sobie nosimy, która jest w naszym krwiobiegu, płynie w naszych żyłach i wystarczy tak niewiele byśmy sobie o niej przypomnieli w pewien letni dzień…

Jowita Jagla

Utkwiły bowiem we mnie Twoje strzały. Anatomia zarazy.

Wystawa w Szpitalu św. Ducha (Dział Historii Medycyny Muzeum Mikołaja Kopernika)
ul. Stara 6, Frombork

maj 2025 – luty 2026

Scenariusz wystawy:
Jowita Jagla

Koncept scenograficzny wystawy:
Jowita Jagla

Kurator wystawy:
Jowita Jagla

Realizacja wystawy:
Jowita Jagla, Paulina Dudek-Sobieska

Realizacja techniczna wystawy:
Andrzej Długołęcki, Dariusz Grzesiak, Paweł Chorostian

Multimedia/Promocja:
Żaneta Wlizło, Zoriana Polenik, Dorota Wójcik

Opracowanie graficzne:
Janusz Goliński

Krawiectwo/Strój Lekarza dżumowego:
Wiesława Długołęcka

Współpraca:
Archidiecezja Warmińska, Olsztyn
ks. dr hab. Marek Jodkowski (Konserwator Archidiecezji Warmińskiej)
Diecezja Elbląska
ks. Andrzej Starczewski (Konserwator Diecezji Elbląskiej)
ks. dr hab. Wojciech Zawadzki (Dyrektor Archiwum Diecezji Elbląskiej)
dr Tomasz Sioda

Przygotowanie konserwatorskie obiektów:
Pracownia Konserwacji Zabytków Ewa Olkowska, Olsztyn 

Zdjęcia:
Bożena i Lech Okońscy

Kościoły, kapliczki, muzea, instytucje naukowe i kolekcje prywatne reprezentowane na wystawie:
Kościoły Archidiecezji Warmińskiej:
Kościół pw. Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty, Sanktuarium Bożej Opatrzności, Bartąg
Kościół pw. Trzech Króli, Kolno
Kościół pw. Świętej Małgorzaty, Rogiedle
Kościół pw. Wniebowzięcia N. M. Panny, Rychnowo

Kościoły Diecezji Elbląskiej:
Kościół pw. Św. Anny, Krasna Łąka
Kościół pw. Św. Michała Archanioła i Matki Bożej Szkaplerznej, Postolin

Kościoły / Parafie Ewangelicko-Augsburskie:
Kościół Ewangelicko-Augsburski pw. Św. Jerzego, Pasłęk, filiał Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Ostródzie
Parafia Ewangelicko-Augsburska pw. Świętej Trójcy, Mikołajki

Zgromadzenia zakonne/ Sanktuaria/ Klasztory/ Seminaria:
Dom Zakonny Sióstr Świętej Katarzyny, Orneta
Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej, Gidle
Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju, Stoczek Klasztorny

Muzea:
Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu
Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku
Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie
Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie

Zbiory prywatne:
Kolekcja prywatna Emila Przepiórskiego, Warszawa

Na plakacie:
Święty Roch i zadżumieni, XVIII w., Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Stoczku Klasztornym

Kategorie
DZIAŁ HISTORII MEDYCYNY

Naczynia aptekarskie XVI–XX w.

Pierwsza ceramika apteczna pojawiła się w Bagdadzie, gdzie w VIII i IX wieku w tamtejszych aptekach (zwanych sajdalani) używano naczyń glinianych (często zdobionych), posiadających różnorodne formy.

Arabowie z kolei ujawnili sekret wytwarzania naczyń aptekarskich Hiszpanom (głównym ośrodkiem wyrobu ceramiki o wzorach mieszanych hiszpańskich i mauretańskich stała się od początku wieku XII Malaga). Dwa stulecia później apteczna ceramika z Hiszpanii zaczęła być eksportowana do Włoch, gdzie wkrótce w XV i XVI stuleciu powstały samodzielne, oryginalne wytwórnie ceramiki we Florencji, Sienie, Urbino, Caffagiolo, a przede wszystkim w miejscowości Faenza – od której utworzono słowo fajans. W baroku oprócz Włoch wspaniałą ceramikę apteczną zaczęły wytwarzać ośrodki holenderskie (Delft), francuskie (np. Nevers, Marsylia, Strasburg) i niemieckie (m.in. Hanau, Norymberga, Sankt-Georgon). W Polsce najwcześniejsze poważne manufaktury założyli Radziwiłłowie w Białej Podlaskiej, Świerzniu i Żółkwi. W XVIII, XIX i XX stuleciu polską ceramikę apteczną produkowały manufaktury w Prószkowie Śląskim, Warszawie (manufaktura Karola Wolffa), Tomaszowie Mazowieckim, Kole, Lubartowie i Ćmielowie.

Mimo rosnącej mody na ceramikę apteczną przez setki lat funkcjonował w aptekach znany od wczesnego średniowiecza system przechowywania: maści, balsamy i oleje przechowywano w drewnianych puszkach, wodę, ocet, wino i syropy w kamiennych bądź glinianych dzbanach, zaś zioła i przyprawy korzenne w drewnianych skrzyniach. Konieczność stopniowej zmiany form i tworzywa z którego wykonywano naczynia aptekarskie podkreślali lekarze i aptekarze arabscy. Żyjący w XV wieku lekarz Saladin de Ascolo, autor podręcznika dla farmaceutów „Compendium aromatariorum” zwraca uwagę, iż surowce dobroczynne i leki winny być trzymane „w naczyniach szklanych, glazurowanych, ołowianych, porcelanowych, żelaznych, srebrnych, cynowych, pozłacanych i z rogu”.

Precyzyjniej różnorodność naczyń i ich funkcje opisuje XVI-wieczny lekarz i artysta-ceramik Cipriano Piccolopasso w dziele „Dell Arte dell Vasaio”. Wymienia on następujące typy ceramiki aptecznej:
– „albarello” – naczynia wklęsło-cylindryczne, przypominające kształtem segment bambusa, służące do sprowadzania i przechowywania żywic oraz surowców aromatycznych
– „boccale” – dzbany z wylewkami i bez wylewek posiadające skręcone uchwyty
– „vasi a torre” – wysokie amfory

W czasach nowożytnych naczynia apteczne nadal wykonywano z gliny, fajansu i kamionki, dopiero wynalazek porcelany miśnieńskiej w 1709 roku przez Fryderyka Boettgera aptekarza i alchemika króla Augusta II Mocnego dokonał rewolucji powodując, że porcelana szybko zaczęła być wykorzystywana w aptekach.

Naczynia apteczne nie służyły jedynie przechowywaniu surowców roślinnych i medykamentów, posiadały także szereg innych funkcji informacyjnych i estetycznych. Zdobiono je malarskimi przedstawieniami roślin, emblematami farmaceutycznymi, wizerunkami świętych, a także godłami możnych rodów, co stanowiło reklamę danej apteki i dodawało splendoru miejscu, z którego korzystali tak znamienici klienci.

Istotną rolę pełniły również napisy umieszczane na ceramice oraz pozostałych utensyliach aptecznych. Późnośredniowieczne i renesansowe utensylia apteczne posiadały często dekorację w postaci krótkich maksym o charakterze religijnym (np. „w Bogu moja nadzieja”, „Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciw nam”, „Święta Katarzyno módl się za nami”, „Bóg stworzył leki”, „Jezu Nazareński zmiłuj się nade mną”) czy dłuższych cytatów inspirowanych Biblią („Bóg jest Miłością, a kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg w nim” (J 4, 16), „Tobie Panie zaufałem, nie zawiodę się na wieki” Ps 30 (31).

W epoce baroku aforyzmy, sentencje zaczerpnięte z traktatów medycznych i dzieł antycznych poetów (głównie Horacego, Wergiliusza i Owidiusza) oraz cytaty biblijne zdobiły już powszechnie apteczną ceramikę, meble (szafy, regały), portale wejściowe, ściany i witryny. Większość inskrypcji głosiła wiarę w moc leczniczych roślin (np. „Z ziół, a nie ze słów powstają leki”), podkreślała tematykę wanitatywną („Przeciwko sile śmierci nie rośnie ziele w ogrodzie”, „Dlaczego człowiek umiera, skoro w jego ogrodzie rośnie szałwia”), a nade wszystko przypominała, iż powrót do zdrowia jest procesem, na który ma wpływ nie tylko wiedza człowieka, ale przede wszystkim Bóg i święci.

Aktualne wystawy

Kategorie
DZIAŁ HISTORII MEDYCYNY

Malowidła ścienne

Malowidła ścienne, zachowane w średniowiecznej kaplicy św. Anny przy szpitalu św. Ducha we Fromborku, zostały częściowo odsłonięte spod kilku warstw tynków i pobiały przez konserwatorów z Królewca w roku 1931. Zakresem prac konserwatorskich objęto wówczas jedynie absydę z najwartościowszym jak słusznie uważano przedstawieniem Sądu Ostatecznego. Pracami kierował Otto Steinbrecht, bratanek słynnego konserwatora Konrada Steinbrechta, który na przełomie wieków XIX/XX wykonał m.in. wiele prac konserwatorskich na zamku malborskim, a w roku 1907 konserwował z zespołem średniowieczny poliptyk maryjny z katedry fromborskiej.

Kolejne prace konserwatorskie przy tym malowidle przeprowadził w roku 1961 zespół z gdańskiego oddziału PP. Pracownie Konserwacji Zabytków w Gdańsku, pod kierunkiem Barbary Grabowskiej. W roku 1981 Janina Piaskowska odsłoniła częściowo spod późniejszych tynków i pobiał zachowaną częściowo dekorację malarską na ścianach kaplicy i w jej bocznych oratoriach. W latach 1987-1989, Jacek Wziątek z zespołem wykonał pełną konserwację malowidła Sąd Ostateczny. On też odnowił geometryczną XIX-wieczną dekorację malarską ze stiukowymi, złoconymi gwiazdkami na drewnianym, kolebkowym sklepieniu kaplicy.

W latach 2006-2008 konserwację całości malowideł ściennych w kaplicy św. Anny powierzono Andrzejowi Paczesnemu, który odsłonił resztki malowideł w górnych partiach ścian kaplicy oraz w jej dwóch oratoriach i dokonał udanej próby scalenia istniejącej polichromii i jej częściowej rekonstrukcji. Malowidła zachowane w kaplicy mają cechy sztuki stosowanej w zdobieniu średniowiecznych inkunabułów. Jedynie malowana kotara na ścianie wschodniej, wykonana została wówczas kiedy w roku 1712, ustawiono w tym miejscu duży, nieistniejący już, dwukondygnacyjny ołtarz Dobrego Pasterza.

Do niedawna powszechnie uważano, że autorem dekoracji malarskiej w absydzie kaplicy /poza barokową kotarą/ jest fromborski pisarz miejski Christian Blumenroth, który w roku 1434, przepisał biblię dla kanonika Salendorfa, bowiem sposób jej ilustrowania był niemal identyczny z malowidłami tutaj zachowanymi. Pozostałe malowidła datowano na początek XVI wieku. Badania barwników i spoiwa, oraz struktury tynków przeprowadzone w roku 2007 w laboratorium uniwersyteckim UMK w Toruniu wykazały jednak, że całość zachowanej polichromii, w absydzie, na ścianach kaplicy i w jej oratoriach zostały wykonane równocześnie i ich powstanie należy odnieść do czasu preceptorii antonitów /1507-1519/. Jeżeli dalsze badania potwierdzą ten fakt, interesującym będzie, że malowidła w kaplicy powstały w pierwszych latach pobytu na Warmii Mikołaja Kopernika.

Najcenniejszym elementem programu ikonograficznego zawartego w malowidłach ściennych kaplicy jest Sąd Ostateczny pokrywający jej absydę. Kompozycja dzieli się na 19 scen, umieszczonych na czterech poziomach. Tematyka Sądu Ostatecznego podana jest tutaj w redakcji zgodnej z ikonografią tego przedstawienia. Chrystus – Sędzia, zwołujący na sąd aniołowie, zmarli wychodzący z grobów zmarli. Archanioł Gabriel ważący dusze, Matka Boska i św. Jan Chrzciciel jako orędownicy, anioł walczący z diabłem o dusze, diabły prowadzące do piekła grzeszników, wyobrażenia grzechów głównych. Wszystkie postacie wplecione są w schematyczną, linearną dekorację roślinną, która przewija się przez całą płaszczyznę malowidła. W górnym pasie dekoracji malarskiej, centralną postacią jest Chrystus w mandorli, sierdzący na podwójnym łuku tęczy. Za jego głową widnieje nimb krzyżowy, z ust zaś wychodzą z lewej strony trzy lilie, z prawej miecz – jako typowe symbole łaski i kary. Cztery anioły, ustawione parami z obu stron postaci Chrystusa, dmą w trąby, ogłaszając nadejście Sądu Ostatecznego. Poniżej, po prawej stronie Najwyższego Sędziego stoi Maria, obejmująca płaszczem miłosierdzia proszących o wstawiennictwo .Po przeciwnej stronie klęczy , odziany w skórę św. Jan Chrzciciel. Nieco niżej, Archanioł Michał waży dusze. Prawa szala wagi przechylana jest przez duszę trzymającą w ręku magiczny trójkąt z kołami na narożach. Symbolizuje on, być może, Trójcę Świętą. Na lewej szali, idącej w górę siedzi postać obciążona kołem młyńskim . Usiłuje ją bezskutecznie przeważyć kosmaty diabeł, umieszczony na jej krawędzi. Na tym samym poziomie widnieją lużno rozrzucone postacie umarłych wstających z grobów. Do żywszych, a przez to najciekawszych, należą sceny w których występują diabły, wprowadzające do statycznej kompozycji pewien element ruchu. Diabeł w intencji malarza wykazuje wielką aktywność chcąc uczynić jak najwięcej zła. Raz wlecze na sznurze lichwiarza, raz walczy z aniołem o duszę, to znów wiezie na taczce chciwego grzesznika. Oprócz diabłów działających pojedynczo, występują też diabły działające parami np. w kuszeniu pary małżeńskiej, oznaczającej grzech nieczystości. Nad tą sceną widnieje napis minuskułą gotycką superbia – pycha, co potwierdzałoby, że w tej części dekoracji chodzi o przedstawienie grzechów głównych. Najniższy pas malowideł tuż nad poziomem posadzki, jest najgorzej zachowany i jak należy sądzić ze słabo czytelnych fragmentów architektury z jednej strony i czerwonych płomieni z drugiej, miał przedstawiać Niebieską Jeruzalem po prawicy Chrystusa i piekielne odmęty po lewicy. Trudno obecnie w całości odtworzyć pierwotny program ikonograficzny malowidła, bowiem kilka scen uległo zniszczeniu przy przekuwaniu drzwi prowadzących do wzniesionej w roku 1709 zakrystii.

Również na ścianach bocznych kaplicy, ścianie z łukiem tęczowym i w bocznych oratoriach, zachowały się fragmenty malowideł ściennych z zacheuszkami, wicią roślinną, przedstawieniami ludzi i zwierząt. Symbolika tych przedstawień z uwagi na zachowany niepełny kontekst ikonograficzny nie została jeszcze wystarczająco wyjaśniona. Wydaje się, że znaczącą rolę odgrywa tutaj symbolika zodiakalna. Wnętrze kaplicy obiegał niegdyś fryz z minuskułową inskrypcją. Zachowany on został tylko w niewielkim fragmencie.

Rozpatrując rozpoznany dotąd pierwotny program ikonograficzny, można przypuszczać, że wykonawcy malowideł znacznie bliższa była teologia, niż arkana malarstwa ściennego. Należy też sądzić, że był on miniaturzystą, a polichromia w kaplicy św. Anny była w dziedzinie malarstwa monumentalnego pierwszą i chyba ostatnią pracą tego artysty.

Dekoracja malarska kaplicy fromborskiej, zasługuje w pełni na uznanie, jako typowy przykład działalności artystów prowincjonalnych. Tego nurtu twórczości, choć nie przypisujemy mu decydującego znaczenia, nie można w żadnym wypadku pominąć. Jest on bowiem niezbędny dla całościowego ujęcia dziejów sztuki nie tylko miasta czy regionu, ale i kraju.

Tadeusz Piaskowski

Literatura:
Arszyński Marian, Kutzner Marian, Katalog Zabytków Sztuki. Braniewo, Frombork, Orneta i okolice. Województwo Elbląskie, Warszawa 1980
Brachvogel Eugen, Ermlands größtes mittelalterliches Wandgemälde in Frauenburg, Ermländische Zeitung, J.g. 64, 1935
Piaskowski Tadeusz, Poklewski Józef, Malowidło Sąd Ostateczny w kaplicy św. Anny we Fromborku, Komentarze Fromborskie. Zeszyt 4. Olsztyn 1972
Piaskowski Tadeusz, Henryk Szkop, Zabytki Fromborka, Frombork 2003

Skip to content